Mam sporą bibliotekę książek kucharskich, różnych autorów z różnych zakątków świata. Gromadzę je, odkąd byłam nastolatką, gazety też. Pamiętacie te książki, w których były przepisy z opisami w stylu „mąki tyle ile ciasto zabierze”, „wstawić do dobrze nagrzanego piekarnika”?
I tak nauczyłam się dobierać temperaturę, gotować zupę pomidorową czy robić ciasto drożdżowe które trzeba przebijać 60 razy a najlepiej 100.
Nigdy nie powiem, że którąkolwiek z tych książek przeczytałam od deski do deski, niemniej jednak czasem trafiam na rzeczy, które są fascynujące.
Niedawno wpadła mi w ręce książka „Atlas osobliwości kulinarnych – przewodnik poszukiwacza smaków” której autorami są Cecily Wong i Dylan Thuras. To publikacja, która zabierze Was w podróż do różnych zakątków kuli ziemskiej i smaków, o których nie pomyślelibyście, że istnieją. Myślę, że pieczona wrona to raczej ostateczność, o fermentowanym rekinie nie wspominając. Świetny prezent dla osób, które fascynuje świat kulinariów.

Mam swoje preferencje smakowe i przepisowe.
W sekcji „Przepisy, których nie zrealizuję” mam jeden szczególny, mianowicie:
– befsztyk na rurze wydechowej – przyprawione mięso wieprzowe, wołowe, lub baranie zawijamy w folię i przyczepiamy do rury wydechowej, mięso może być gotowe po 1-3 godzinach. „Rośliny źródłem przypraw” inż. Anton Sedo, Jindrih Krejca
W sekcji „jeśli będę miała możliwość” jest:
– kurczak w pierzu – wypatroszonego, nieoskubanego kurczaka, przyprawionego i nadziewanego podrobami i warzywami zaszywamy, solidnie okładamy gliną i wkładamy do żaru ogniska i przysypujemy popiołem na około 2 godziny, podobno pierze odchodzi razem z gliną. „Rośliny źródłem przypraw” inż. Anton Sedo, Jindrih Krejca
W sekcji „zrobię i koniecznie muszę tego spróbować” jest przepis z książki „Food from plenty” genialnej dziennikarki i autorki bestselerowych książek kucharskich Diany Henry:
– Silesian heaven (ang., Śląski raj lub Śląskie niebo) – jest to, jak pisze autorka, przepis w stylu wschodnioeuropejskim na duszoną łopatkę wieprzową z suszonymi owocami w herbacie (podobne jak na wigilijny kompot), cebulką, selerem naciowym, przyprawami i opcjonalnie wzbogaconą wytrawnym cydrem.
Śląsk to spory kawałek Europy a ze względu na suszone owoce, zdecydowanie jest to przepis zimowy. Czy kojarzycie taki przepis?


Dodaj komentarz