Kolejny dzień z bakaliami, wczoraj migdały a dzisiaj – figi. Najczęstszym tematem rozmów ostatnich dni są przeziębienia z kaszlem. Wywołane cudną zimową aurą, która najpierw wysuszyła powietrze powodując chrypki i bóle gardła a tą sympatyczną, wilgotną, chlapowatą z temperaturą w okolicach zera i zaczęły się kaszle. Zioła przyjdą z pomocą: kwiat lipy i bzu czarnego, babka, dziewanna, tymianek, majeranek, lawenda czy bluszcz pospolity itp. Czasem jednak wystarczy mieć pod ręką suszone figi.
Robimy już zapasy na Święta i pewnie w niejednej szafce leżą więc suszone figi, które niezmiennie traktujemy jak bakalie czy zdrową przekąskę. Uwielbiam figi i w sezonie na świeże figi nie wychodzą one z kuchni, są doskonałym dodatkiem do sałatek, mięs, ciast i deserów. Suszone figi, zwłaszcza te mięciutkie, też są w stałym użyciu.

Wyobraźcie sobie, że kiedyś traktowano figi także jako środek z domowej apteczki, przy kaszlu i przeziębieniach. Dla mnie było ogromnym zaskoczeniem, że przepis na „herbatkę przeciw kaszlu” znalazłam w książce kucharskiej, bo używano fig jako środka przeciwkaszlowego, gotując je w mleku lub w wodzie. Czasem przeglądając książki można trafić na perełki takie jak ta:
Przepis Walburgi Fójcikowej – “Herbata przeciw kaszlu”:
6 do 8 suszonych fig, garść kwiatów czarnego bzu, 1 filiżankę jęczmienia gotować z 2 litrami wody nakryte 1 godzinę, następnie wygnieść przez czyste płótno. Napój ten przechowywać w chłodnym miejscu a przed użyciem zagrzać według potrzeby.
Przepis pochodzi z książki Nasza Kuchnia autorstwa Walburgi Fójcikowej, mistrzyni kuchni cieszyńskiej, wydanej w Czeskim Cieszynie w 1937r., a ponownie przygotowanej do druku i opracowanej przez firmę WZ & MS Bielsko Biała – Czeski Cieszyn 2013 (ISBN 978-83-936398-0-9).
Jeśli uda Wam się ją gdzieś znaleźć to serdecznie polecam, bardzo ciekawe przepisy. Jęczmień można zastąpić np. owsem, który można kupić bez problemu w sklepach ze zdrową żywnością czy przez internet.
Figi mają jednak wiele więcej właściwości niż nam się wydaje, są niezwykle odżywcze. 100g suszonych fig zawiera: około 970mg potasu i 300mg wapnia, magnez, cynk, witaminy A, B1, B2, B5, B6, C oraz K, a także sporo błonnika. Wspomagają trawienie, podawane na czczo są łagodnie przeczyszczające i przeciwpasożytnicze. W niektórych starych śródziemnomorskich praktykach ludowych mleczny sok figowy (z liści i pędów) był używany do zmiękczania modzeli, usuwania brodawek i odstraszania pasożytów. W XIX wieku sporządzono syrop figowy z senesem używany jako środek przeczyszczający.
Ostatnio widziałam, że można kupić figowca, który jest odporny na warunki w Polsce – jeśli mi się uda to w przyszłym roku posadzę go w ogródku. Jednak figa rośnie raczej w cieplejszych rejonach świata a introdukowana została nawet w Brazylii.
Więcej informacji znajdziecie tu:
” Drzewo figowe inaczej figowiec pospolity, figa karyjska (Ficus carica L.) należy do rodziny Morwowatych (Moraceae) i występuje naturalnie w Azji Środkowej i Południowo – Zachodniej. Uprawiane jest w Iranie, Palestynie, Afganistanie, na Wyspach kanaryjskich, w Maroko, na Kaukazie, w rejonie Morza Śródziemnego.*
Drzewo dostarcza bardzo cennych owoców. Figi suszone zawierają nawet do 70% mieszanki glukozy z fruktozą, karoten, witaminę C, prowitaminę D, witaminy z grupy B i cenne enzymy: lipazy, proteazy i diastazę. W medycynie wyciągi z owoców figowca były polecane w dyspepsji, przy niestrawności białek, np. w zespole niedoborów enzymów żołądkowych, przy bezsoczności żołądka. Enzymy figowe trawią białka pokarmowe. Uszkadzają również pasożyty przewodu pokarmowego, stąd podawano je także w parazytozach, głownie przy zakażeniu glistami i włosogłówką. Podawane na czczo powodują wypróżnienia i działają przeciwpasożytniczo. Nadają się szczególnie do leczenia chorób pasożytniczych u dzieci.*
*Henryk Różański, http://rozanski.li/583/ficyna-ficin-i-ficus/
” Owoc figowca ma działanie przeciwzapalne, ściągające, przeciwkrwotoczne, przeciwgorączkowe, moczopędne, poprawiające trawienie i przyswajanie pokarmu, przeczyszczające, przeciwrobacze, przeciwkaszlowe, wzmacniające, odżywcze, łagodzące podrażnienia.
W tradycyjnym lecznictwie stosuje się w przewlekłych dolegliwościach wątroby, zaparciach, wzdęciach, czyraczności, ospie wietrznej, chorobach przebiegających z gorączką, w bólu gardła, zapaleniu gardła, kaszlu, zapaleniu oskrzeli, w chorobach śledziony, niedokrwistości, niedożywieniu białkowo-energetycznym, w zespole przewlekłego zmęczenia, porażeniu nerwów z częściowym niedowładem kończyn, w kamicy układu moczowego.**
** Ilona Kaczmarczyk-Sedlak, Zbigniew Skotnicki, Leksykon naturalnych surowców leczniczych, Kraków 2018.

Zapiszcie sobie ten przepis, bo na takie coś trafia się rzadko i zaglądajcie po więcej.
Zawsze trzeba sprawdzić, czy rośliny, których użyjemy nie wchodzą w interakcję ze środkami farmakologicznymi, jeśli takowe przyjmujemy. Artykuł nie zastępuje porady lekarskiej.

Dodaj odpowiedź do Sezon na figi – w kuchni i medycynie naturalnej – Magdalena Mildner – z głową w ziołach Anuluj pisanie odpowiedzi