Pasta z liści nasturcji – wegańska, pikantna i zdrowa.

Nasturcję wielbię, ma stałe miejsce na grządkach z pomidorami, w doniczkach i w ogóle wszędzie. Moje wakacyjne wspomnienie to nasturcja w słoneczny poranek, zarastająca ogródek przed domem. Oszałamiająca pomarańczowymi kwiatami. Oczywiście jest rośliną leczniczą i o tym przeczytacie tu:

Jadalna jest cała roślina. Smak nasturcji przypomina pikantną rzeżuchę. Kwiaty są delikatnie ostre, czuć jednak delikatną kwiatową nutę. Jednak są bardzo delikatne, dlatego dodajemy je do sałatek (także owocowych), na sam koniec. Inaczej połamią się i będą wyglądały nieapetycznie.

Liście bywają bardzo, bardzo pikantne, czasem są wręcz ostre. Pasują do sałatek i sosów, zapiekanek, ostrych dressingów. Mnie smakują także w napojach na bazie kefiru i ogórków zwłaszcza w gorące dni.

Przepis na pikantną pastę z liści nasturcji:

15 dużych liści nasturcji (użyłam liści nasturcji większej / wysokiej) + 2 dodatkowe

400g białej drobnej fasolki (ugotowanej lub z puszki)

Ok. 200ml mleczka kokosowego

Ok. 50ml oliwy z oliwek

Garść pestek słonecznika (łuskane)

Garść liści bazylii (użyłam tajskiej), odkładamy troszkę na bok

2 ząbki czosnku (opcja)

2, 3 łyżki octu (użyłam „białego” ryżowego, bo jest neutralny w smaku)

Sól, pieprz biały i cayenne (do smaku)

Liście bazylii i nasturcji płuczemy i delikatnie osuszamy. Wszystkie składniki porcjami dodajemy do blendera i blendujemy. Doprawiamy do smaku.
Uwaga: Fasolka bywa różna, trzeba gęstość pasty regulować mleczkiem kokosowym i oliwą w czasie blendowania.

Odłożone liście bazylii i nasturcji szatkujemy drobniutko, dodajemy do pasty. Dodaję też troszkę całych pestek słonecznika.

Na zdjęciu kanapki z pastą i mascarpone, posypane są słodkimi kwiatami Salvia yangii w Polsce nazywanej różnie (szałwia rosyjska, perowskia łobodolistna)

Pasta jest pyszna, doskonale komponuje się ze świeżym pieczywem, kremowymi białymi serkami, łagodnymi żółtymi serami.

Smacznego 🙂

Dodaj komentarz