Macierzanka Piaskowa – Lecznicza i Magiczna.

Stosowana w starożytności i ceniona przez św. Hildegardę – Macierzanka piaskowa, tymianek macierzanka (Thymus Serpyllum). Magiczna, lecznicza, przeciwpasożytnicza – jednym słowem – wszechstronna.

Jeśli chcecie ściągnąć do ogrodu pszczoły, trzeba sięgnąć po rośliny miododajne,
w niektórych krajach właśnie macierzankę uprawia się jako roślinę miododajną. Jest rośliną trwałą, wieloletnią i odporną na warunki atmosferyczne. Dlatego znajdziemy ją praktyczni na całej półkuli północnej, rośnie nawet w Tybecie.
A właśnie teraz, latem od czerwca do końca kwitnienia, czyli końcem sierpnia lub początkiem września, zbieramy kwitnące ziele macierzanki piaskowej. Jest świetną przyprawą, komponująca się znakomicie z daniami mięsnymi jak i warzywnymi.

Więcej o tym co można zbierać w lipcu:

Dzięki łagodniejszemu smakowi niż tymianek, macierzanka piaskowa (Thymus serpyllum) jest częściej stosowana w herbatkach. Zazwyczaj stosujemy ją podobnie do tymianku, w problemach z górnym drogami oddechowymi np. kokluszem, trawieniem, wspomagająco także w gośćcu, zapaleniu korzonków i nerwobólach (maść) czy jako środek pobudzający apetyt.

Jednak są zastosowania o których zapomniano. Macierzanka zawiera tymol, czyli jest także środkiem przeciwpasożytniczym, który możemy stosować wspomagająco np. w połączeniu z bylicą cytwarową do pozbywania się takich pasożytów jak glista, włosogłówka i tęgoryjec. Czyli podobnie jak wyżej wspomniany tymianek, należy pamiętać jednak, że jest od niego dużo słabsza. Pisałam o tym też tu:

Dawniej była używana chętnie jako jedna z potężnych roślin chroniąca przed demonami:

Roślina lecznicza stosowana od tysiącleci, pisała o niej także św. Hildegarda:

„Macierzanka jest ciepła i umiarkowana. Człowiek, który ma chore ciało zakwitające jak przy świerzbie, niech często jada macierzankę albo z mięsem, albo ugotowaną na musie, a jego ciało zostanie wewnętrznie uleczone i oczyszczone. A kto ma mniejszy świerzb, małe strupy, niech rozgniecie macierzankę ze świeżym tłuszczem i zrobi z tego maść, i niech się nią smaruje wtedy wróci do zdrowia.”

Za czasów św. Hildegardy używano do robienia maści głównie tłuszczów zwierzęcych, zaś w przepisach św. Hildegardy na maści był to głównie tłuszcz kozi.

Można zrobić maść, ale nie można zapominać o winie macierzankowym na kaszel,
a jako że jest gaszone, to bardziej przypomina syrop niż to o czym myślicie, przepis znajdziecie tu:

Pamiętajcie, zawsze trzeba sprawdzić czy rośliny, których użyjemy nie wchodzą w interakcję ze środkami farmakologicznymi, jeśli takowe przyjmujemy, a artykuł nie zastępuje porady lekarskiej.

Dodaj komentarz