Szybkie przekąski dla zabieganych przed Świętami

Wszyscy dookoła pędzą jak szaleni z przygotowaniami świątecznymi. Zakupy, gotowanie, prezenty, ostatnie sprawy do załatwienia przed Świętami, pakowanie na wyjazd do rodziny. Jednym słowem – bieganina. Większość z nas zamienia się w kuchenną wiedźmę lub wiedźmina a w kuchni dzieje się magia…

W przedświątecznej gorączce trudno znaleźć czas na posiłek. Tak, wiem, próbowanie potraw też liczymy jako posiłek, każdy dietetyk to powie.

W takie dni robię szybkie dania, które nie zajmą dużo czasu a jednak dadzą choć trochę energii i rozgrzeją. Przyznam, że niektóre są pyszne i czasem lubimy je zjeść tak po prostu – wtedy stanowią legalną kolację, śniadanie lub zwykłą przekąskę.

Spróbujcie, przepisy są proste i bardzo smaczne.

Czosnkowy chlebek z mozzarelą i pomidorkami koktajlowymi

1 mały chlebek orkiszowy (ok. 600g)

250g mozzarelli

200g umytych pomidorków koktajlowych

Ok. 1/3 kostki dobrego masła

2 duże ząbki czosnku, zmiażdżone drobno

Przyprawy: sól, pieprz, oregano, bazylia, majeranek, rozmaryn, estragon

Papier do pieczenia, duży kawałek, bo potrzebujemy zamknąć w nim chlebek

Chlebek kroimy co ok. 2cm wzdłuż i w szerz, tworząc ładną kratkę, ale tak by nie przeciąć spodu. Ser kroimy w kawałeczki mniej więcej 2 cm długości na 1 cm grubości, pomidorki kroimy na pół.

W małym rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy przyprawy i czosnek, podsmażamy minutkę. Uważamy, aby nie przypalić czosnku, bo masło stanie się gorzkie i niesmaczne.

Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, który smarujemy oliwą. Wkładamy chlebek i dokładnie smarujemy wnętrza nacięć rozpuszczonym masłem z przyprawami. W nacięcia wkładamy pomidorki koktajlowe, możemy posypać je dodatkowo przyprawami, które lubimy. Układamy ser i zawijamy w papier tak, aby nie dotykał chleba. Ja spinam papier metalowymi szpilkami do rolad.

Wkładamy do piekarnika z termoobiegiem nagrzanego do 185°C, na około 15-20 minut, lub do frytkownicy beztłuszczowej (wtedy trzeba uważać z papierem, w który zawinięty jest chlebek). Podajemy gorący.

Drugim przepisem, który pomaga także w chwilach braku energii, jest:

Bananowy omlet z serem

2 duże banany

4 duże jajka od szczęśliwych kur

3 łyżki mąki orkiszowej tortowej

1 serek wiejski ok. 125g (sprawdzi się także ricotta lub inny tłusty serek biały)

Łyżeczka płynnego miodu

1 łyżeczka kruszonych pistacji (do dekoracji)

Świeże owoce (w zimie może być łyżka kwaskowatych konfitur)

Masło do smażenia solidna porcja

Cynamon i kardamon mielone

Jajka wybijamy do miseczki, dodajemy miód, serek i dokładnie mieszamy, następnie wsypujemy mąkę porcjami i mieszamy dokładnie. Odstawiamy na bok, żeby troszkę odpoczęło. Obrane banany kroimy wzdłuż i w poprzek w połowie.

Na dużej patelni rozgrzewamy masło, wkładamy banany i obsmażamy je z obu stron. Zalewamy masą serowo–jajeczną i smażymy na złoty kolor z obu stron.

Podajemy cieplutkie z owocami, posypane kruszonymi pistacjami, kardamonem i cynamonem. Można polać syropem klonowym, jeśli ktoś lubi, ale dla mnie jest to już wystarczająco słodkie.

Banany nie mogą być zbyt dojrzałe, bo rozpadną się na patelni, najlepsze będą żółtozielone. Gdy mamy banany mocno dojrzałe, ale brak weny na chlebek bananowy a mózgu tli się myśl „pozwól im odejść”, wtedy kroimy je do tego omletu w plasterki. Solidnie obsmażamy, kolor omletu nie będzie mega apetyczny, za to smak jest super.

Jedną z lubianych przekąsek w takie zakręcone dni jest też pieczony ser camembert z pikantną konfiturą z czerwonej cebuli i szynką szwarcwaldzką na cieście francuskim. Smakuje obłędnie choć wymaga więcej pracy, jeśli nie mamy konfitury w słoiku.

A najszybciej przygotujecie pieczone bataty, które są u nas niedoceniane, choć bataty to bardzo zdrowe pożywienie.

Teraz wszyscy grzecznie wracamy do przygotowań świątecznych i kuchni, niech dzieje się magia Świąt.

Dodaj komentarz