Sekret zimowego zielarza: olcha

Wiem, że jest zimno i leży śnieg, ale ten czas jest najlepszy na zbiór części ważnych dla mnie ziół. Od stycznia do marca zbieram między innymi grzyby, jemiołę, a potem jak zaczynają się pojawiać to pączki topoli, brzozy, a także kwiatostany leszczyny i olchy. Jeśli jest ciepło to kwiatostany nadają się do zbioru nawet w styczniu, już zdążyło mi się tak zbierać i teraz uważam, żeby nie przegapić.

W Polsce mamy trzy gatunki Olszy: czarną, szarą i zieloną. Obojętne którą znajdę, bo właściwości będą podobne, poza tym, że zielona jest „smaczniejsza”. O tej prze roku zbieram pączki, korę i męskie kwiatostany, te takie zwisające „kotki”. Czekam, będą lekko rozwinięte – wtedy mają najwięcej pyłku, a nie ma sensu zbierać przekwitniętych

To surowiec o silnym działaniu przeciwzapalnym i antyseptycznym. Pomaga w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, pomaga przy problemach skórnych – takich jak trądzik czy podrażnienia, liszaje. Działa ściągająco, regenerująco, a także wzmacnia skórę i cebulki włosów, odwary i wcierki działają korzystnie przy wypadaniu włosów. Zawiera też fitohormony, które delikatnie wspierają gospodarkę hormonalną organizmu.
Olcha to silny alergen – dlatego warto wiedzieć czy nie pojawi się uczulenie, zwłaszcza przy uczuleniu na pylące brzozy.
Udało mi się troszkę tych kwiatostanów zebrać przy lekkim ociepleniu i zdążyłam przed kolejną porcją mrozu.

Z zebranych kwiatostanów zrobiłam bezalkoholowy wyciąg glicerynowy, a  część ususzyłam.

Użyłam:
31 g kwiatostanów olszy,
93 g gliceryny spożywczej 99,5%,
62 g przegotowanej wody.

Najpierw rozdrabniam kwiatostany i delikatnie spryskuję spirytusem – odstawiam na 10–15 minut. W tym czasie mieszam wodę z gliceryną i podgrzewam do 40 stopni. Pokrojony surowiec wkładam do słoika, zalewam ciepłym płynem i dokładnie mieszam. Słoik odstawiam na 14 dni w ciemne, chłodne miejsce i codziennie nim wstrząsam. Po tym czasie odcedzam i filtruję, trzymam w butelce w chłodnym i ciemnym miejscu. Taki wyciąg zwany czasem glicerytem, wykorzystuję do kosmetyków na trądzik, do płukania gardła i – po rozcieńczeniu – do przemywania skóry czy wcierek do skóry głowy.

Na YouTube można obejrzeć, jak robię gliceryt: https://www.youtube.com/@magdalenamildner

Jak tylko zrobi się trochę cieplej, wybiorę się na kolejne zbiory pączków i kwiatostanów olszy, a i leszczyna zaczyna wyglądać zachęcająco. Z kolejnej porcji kwiatostanów olszy zrobię też wyciąg w occie, który wykorzystuję, żeby zrobić toniku do skóry, płukankę do włosów i oxymelu

Uwaga, zdarzają się także alergie na olchę, prawdopodobieństwo wzrasta przy uczuleniu na brzozę.

Należy jednak pamiętać, że chociaż naturalne środki wspomagające mogą być bardzo korzystne, zawsze należy skontaktować się z lekarzem przed włączeniem nowych środków, nawet jeśli są to zioła. Artykuł nie jest poradą medyczną i nie zastępuje wizyty u lekarza specjalisty.

Jeśli podoba Ci się to co robię, postaw mi kawę https://buycoffee.to/magdalenamildner

Dodaj komentarz