Popołudniowe słonko nadało zupie piękny kolor, w rzeczywistości jest bardziej „biała”. Nie dodaję do niej ziemniaków, żeby nie zrobiła się „ciężka”, mączysta.
Oberiba a po polsku kalarepa, to zapomniane i niedoceniane warzywo. Warto dodać je do swojej diety. Jest źródłem sulforafanu – substancji detoksykującej. Istnieją też doniesienia że może być czynnikiem wspomagającym usuwanie z ciała substancji kancerogennych. Linki na dole wpisu.
Zamiast kupować suple, można zjeść kalarepę czy kiełki. Dodatkowo kalarepa zawiera wiele minerałów i witamin. Badania wykonywane są najczęściej na brokułach czy kapuście. Sulforafan zawiera większość warzyw krzyżowych. Oczywiście najlepiej będzie spożywać je na surowo, bo ulega on degradacji w podwyższonej temperaturze. Czyli surówki i sałatki 🙂
Kalarepa jest świetna bo można zjeść ją na surowo, ugotować czy upiec. A osoby, które nie lubią ostrych smaków docenią jej łagodny smak.
Proponuję wam super kremową zupę z kalarepy, prostą i szybką.
Składniki:
3 spore, młode kalarepki bez liści (można z listkami wtedy będzie zielona)
150 ml śmietany 30%
3 – 4 łyżki grysiku orkiszowego
1/5 kostki masła
oliwa z oliwek (łagodna)
sól i biały pieprz
Kilka plasterków boczku na chipsy
3 listki nasturcji na zieloną oliwę (można zastąpić gałązką bazylii)
Kalarepki obieramy i kroimy w półplasterki, a potem drobniej. W małym garnku rozpuszczamy masło i dodajemy oliwę, wrzucamy kalarepkę i delikatnie podsmażamy. Bardzo delikatnie. Zalewamy wodą tak aby sięgała nad kalarepkę. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 5 minut. Nie trzeba dłużej, czekamy aż lekko się przestudzi.
Blendujemy, używam do tego blendera kielichowego – ręczny nie da rady. Przelewamy do garnka, dodajemy grysik, śmietankę mieszamy i odstawiamy na 10 minut. W tym czasie grysik „zabierze wodę” i będziemy mogli stwierdzić czy jest odpowiednio kremowa.
W tym czasie podsmażamy boczek na chrupiące chipsy, a z oliwy i liści nasturcji robimy sos, blendując składniki.
Zagotowujemy zupę doprawiając solą i solidnie białym pieprzem.
Podajemy ozdobioną chipsami z boczku, i zieloną, nasturcjową oliwą. Plus chrupiące grzanki. Jeśli zostanie trochę oliwy nasturcjowej można ją przelać do miseczki i maczać w niej grzanki. Pyszne 🙂

Justyna Szwejda-Grzybowska, Antykancerogenne składniki warzyw kapustnych i ich znaczenie w profilaktyce chorób nowotworowych, „Bromatologia i Chemia Toksykologiczna”, 44 (4), 2011, s. 1039–1046
Thomas W. Kensler i inni, Effects of Glucosinolate-Rich Broccoli Sprouts on Urinary Levels of Aflatoxin-DNA Adducts and Phenanthrene Tetraols in a Randomized Clinical Trial in He Zuo Township, Qidong, People’s Republic of China, „Cancer Epidemiology, Biomarkers & Prevention”, 14 (11), 2005, s. 2605–2613, DOI: 10.1158/1055-9965.EPI-05-0368, PMID: 16284385 (ang.).
Y. Zhang i inni, A major inducer of anticarcinogenic protective enzymes from broccoli: isolation and elucidation of structure., „Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America”, 89 (6), 1992, s. 2399–2403, DOI: 10.1073/pnas.89.6.2399, PMID: 1549603, PMCID: PMC48665 (ang.).

Dodaj komentarz