Jeśli już skusiliście się na zrobienie syropu z czarnego bzu, to apeluje nie wyrzucajcie odcedzonych kwiatów.
Nadal pachną, smaczne nie będą – ale ocet już tak. Będzie miał łagodny zapach kwiatów czarnego bzu. Co ciekawe dla jednych zapach jest piękny, dla innych niekoniecznie. Jeśli lubicie eksperymentować to w sam raz dla Was.
Ocet robi się prościutko tak jak każdy inny, z wyjątkiem tego, że kwiaty zabrały cukier w czasie przygotowywania syropu. Zatem nie trzeba już go dodawać, chyba że używacie niewiele cukru.
Robię go tak:
1 porcja kwiatów z syropu
2 litry przegotowanej lekko ciepłej wody
2 łyżki cukru lub miodu wielokwiatowego lub rzepakowego (opcjonalnie))
Do wyparzonego słoja przekładam kwiaty odcedzone z syropu, zalewam przygotowaną wodą i mieszam solidnie. Odstawiam go zabezpieczając przed muszkami i innym życiem, codziennie mieszamy.
Cukier lub miód dodaję tylko wtedy, gdy fermentacja „stoi”. Czyli nie zaczyna się etap fermentacji burzliwej. Trwa ona zazwyczaj około 2 tygodni, fermentacja cicha trwa około 4 tygodni, czasem więcej. Próbuję oczywiście na koniec czy jest odpowiednio kwaśny, jeśli próba organoleptyczna wyjdzie na tak, to odcedzam.
Jak zawsze odcedzony ocet przelewam do innego słoja i zakręcam. Po dwóch dniach sprawdzam czy fermentacja cicha, aby na pewno się zakończyła, odkręcając słoik. Jeśli syknie, oznacza to że jeszcze nie, czyli należy ponownie odkręcić słój, zabezpieczyć przed muszkami i mieszać. Powtórzyć operację za jakieś 2 tygodnie.
Jeśli po odkręceniu nie będzie żadnego dźwięku, to rozlewam do wyparzonych butelek i odstawiam aby się sezonował. Nabierze mocy i pogłębi się aromat. Oczywiście można używać go tak naprawdę zaraz po zlaniu do butelek.
Ważne:
Jeśli będziecie dodawać miód a nie cukier do octu, to musicie pamiętać, że aromat miodu „przejdzie” do octu. Ocet z kwiatów czarnego bzu ma bardzo delikatny zapach, dlatego najlepiej będzie użyć miodu wielokwiatowego lub rzepakowego lub innego o łagodnym aromacie. Takie miody jak akacjowy, wrzosowy czy gryczany o silnym zapachu nie nadają się do tak delikatnego octu.
Można oczywiście zrobić ocet ze świeżych kwiatów czarnego bzu, należy wtedy odciąć kwiatuszki z baldachów i użyć cukru lub miodu w standardowej, octowej proporcji. Więcej przepisów na octy znajdziecie w mojej książce „OCTY”


Dodaj komentarz