Korzenny Kompot Wigilijny

i pogoda na styczeń

Historia mojego kompotu Wigilijnego jest długa. Nie znosiłam go jako dziecko i jako nastolatka. Później też była to ostatnia rzecz, o której myślałam przygotowując Święta. Suszone owoce z cukrem o zapachu czegoś, sama nie wiem czego. Wszyscy nie mogli się go doczekać – ja chciałam się schować. Uwierzcie, piłam symboliczny łyczek i to starając się nie wąchać. Potomstwo odziedziczyło tę głęboką, nie dającą się wyrazić słowami miłość do kompotu po mnie.

Uznałam, że trzeba to zmienić – bo przecież nie ograniczają mnie żadne wytyczne, przecież to nie Beef Wellington.

Co roku receptura się zmienia, ewoluuje razem ze mną. Jednak mogę podzielić się podstawami:

Składniki na 3-4 litry kompotu

Suszone owoce łącznie ok. 300g-400g:
– jabłka
– gruszki
– śliwki suszone
– kilka śliwek suszonych wędzonych
– morele
– twarde figi
– żurawina
– 2 daktyle


Świeże owoce bio, bo użyjemy ich ze skórką:
– 2 małe pomarańcze
– 1 mała cytryna
– 1 mała mandarynka
(Świeżych owoców użyjemy dopiero w Wigilię!)


Przyprawy:
– 1 laska wanilii, skrojona na małe kawałki
– 1 dorodny kwiat muszkatołowy, pokruszony
– 1 duża lub 2 mniejsze laski cynamonu cejlońskiego, pokruszone
– 1 liść laurowy
– 10 goździków
– 5 małych ziarenek czerwonego pieprzu

Miód lub cukier trzcinowy do dosłodzenia.

Opcjonalnie: 50ml dobrej mioduli, 1cm imbiru pocięty w plasterki

Przygotowanie:

  1. 2 dni przed Wigilią, po południu, płuczemy suszone owoce, zalewamy niewielką ilością wody i odstawiamy na godzinę. Po tym czasie wszystkie patyczki czy listki powinny się odkleić od owoców. Czasem tak się zdarza, że jakieś się znajdą, nic nam nie będzie, ale po ugotowaniu trudniej je oddzielić.
  2. Przekładamy oczyszczone owoce do garnka – jeśli chcecie też użyć imbiru to jest właśnie ten moment – i wrzucamy przyprawy. Wlewamy wodę, mniej więcej połowę garnka, dbając przy tym, aby owoce były przykryte wodą. Zagotowujemy pod przykryciem, gotujemy na delikatnym ogniu przez 10-15 minut nie zdejmując pokrywki. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy do wystygnięcia, wkładamy do lodówki lub chłodnej spiżarni.
  3. Następnego dnia sprawdzamy kompot – może się zdarzyć, że owoce wchłoną wodę. Wtedy jej dolewamy i ponownie zagotowujemy kompot, gotujemy pod przykryciem na małym ogniu przez około 15 minut.
  4. W Wigilię rano dodajemy do kompotu pokrojone w plastry pomarańcze, cytrynę i mandarynkę, uzupełniamy wodę w garnku do pełna. Ponownie zagotowujemy kompot i gotujemy pod przykryciem na bardzo małym ogniu, około 20 minut. Próbujemy i ewentualnie dosładzamy.
  5. Jeśli zdecydujecie się dodać mioduli, należy zrobić to przed końcem gotowania, inaczej posmak alkoholu zdominuje smak kompotu.
  6. Odstawiamy kompot, ale tuż przed wigilią warto jeszcze sprawdzić smak by ewentualnie skorygować go pod swoje kubki smakowe.

Zima w górach potrafi zachwycać.

Wczoraj był 13 grudnia, patronką tego dnia jest św. Łucja, czyli mamy czas, w którym sprawdzamy pogodę na każdy kolejny miesiąc roku. Moja babcia tak robiła, choć nie pamiętam, czy się sprawdzała. To skomplikowany proces, bo oprócz tego, że trzeba zapisywać pogodę na każdy dzień, to każda pora dnia odpowiada kolejnej dekadzie miesiąca.

Ten magiczny sposób przewidywania pogody znajduje swoje źródła w dawnych przysłowiach:

„Od Łucji do Wilii licz dwanaście dni, a w jakim to sobie toku, słonko we dnie, w nocy gwiazdy, światłem tuż po sobie lśni, takim będzie miesiąc każdy, w nadchodzącym tobie roku.”

„Kiedy na świętą Łucję mróz, to smaruj wóz.”

U mnie pogoda była paskudna. Mimo, że tylko delikatnie padał deszcz to było wilgotno, temperatura oscylowała w okolicy 0°C i nieco powyżej do ok 4°C. Wiecie, takie nieprzyjemne, mokre zimno, które przenika do kości i tylko gorące kakao Cię uratuje.

Stosując się do przysłowia „Święta Łucja głosi, jaką pogodę styczeń przynosi” Styczeń 2024 nie przyniesie mocnych mrozów, ale będzie:

– w pierwszej dekadzie chłodny, z delikatnym opadem,

– w drugiej dekadzie chłodny i wilgotny, nieprzyjemny

– w trzeciej dekadzie chłodny, mokry z deszczem i mgłą

Ciekawe czy się spełni.

Dodaj komentarz