Pomysł na prezent – kremowy balsam na suchą skórę, łapki i nosek, który zrobisz w domu.

Zima nie odpuszcza – suche powietrze, wiatr i śnieg. A to przecież dopiero początek, przed nami jeszcze co najmniej 2 miesiące. Skóra przesusza się nieprzyjemnie i po każdym odśnieżaniu trzeba jej pomóc.

Zwierzęce łapki i nosek też wymagają pielęgnacji, a jeśli macie w rodzinie miłośnika zwierzaków to sprawcie mu super prezent pod choinkę – naturalny, kremowy balsam do pielęgnacji psich i kocich łapek.

Ten krem zrobiłam z myślą o Mango (zwanym Mańkiem), naszym kociaku z padaczką. Maniek ma nieco ponad rok i mieszka z nami od wiosny a jesienią zachorował. Ma ogromną nadwrażliwość na zapachy, więc bardzo silne aromaty np. olejki eteryczne czy intensywne perfumy, wywołują u niego ataki.

Co do sztucznych zapachów i olejków eterycznych, krótka uwaga. Naturalne olejki mają dobroczynny wpływ na zwierzęta, natomiast sztucznych unikamy dla dobra swojego i zwierzaków. Zwierzęta reagują na zapachy różnie, jak widać na przykładzie naszego Mańka. I psy i koty mogą wykazywać dużą wrażliwość, mają też świetną pamięć do zapachów. Nie używajcie bardzo intensywnie pachnących kosmetyków dla zwierząt, bo ten zapach tak naprawdę jest dla nas, nie dla nich.

Nasi cudowni, opiekujący się Mańkiem lekarze weterynarii musieli zrobić mu bardzo dużo badań. Dlatego zgolono mu sierść w wielu miejscach, a żeby tego było mało dodatkowo stracił część sierści w reakcji na leki. W wielu miejscach, na pokłutych łapkach i brzuchu, sierść odrosła bez problemu. Jednak na głowie (tam, gdzie wypadła) i w miejscu wkłucia, po zabiegu punkcji na kręgosłupie lędźwiowym, pojawiły się drobne podrażnienia oraz strupki. Zaczęłam smarować je olejem z czarnuszki a potem wymyśliłam naturalny balsam i zaczęłam stosować je na przemian.

Sierść już odrasta, podrażnienia i strupki znikły, łysinka na głowie pokryła się krótką sierścią a Maniek ma się co raz lepiej.

Balsam na suchą skórę, łapki i nosek

  • słoiczek wyparzony poj. ok. 250ml z nakrętką
  • 5 g wosk pszczeli żółty                                 
  • 100 g masło shea nierafinowane                        
  • 25 ml olej ze słodkich migdałów                        
  • 25 g olej kokosowy nierafinowany                    
  • 50 ml oliwa z oliwek lub olej z pestek winogron   
  • 2 krople olejek eteryczny lawendowy                     
  • 5 ml olej jojoba                                            

Rozpuszczamy olej kokosowy, wosk pszczeli i masło shea, nie przekraczając temperatury 70°C, mieszając do rozpuszczenia składników. Ściągamy z ognia i mieszając dolewamy pozostałe oleje i olejek lawendowy.

Blendujemy na średnich obrotach do momentu aż zacznie przyjmować przyjemną konsystencję. Użyłam końcówki do majonezu.

Ja użyłam 50g delikatnego wyciągu olejowego z ziela lawendy przygotowanego na ciepło w oleju z pestek winogron, pomijając olejek lawendowy ze względu na nadwrażliwość mojego kota. Jeśli zwiększycie nieco ilość wosku pszczelego będzie twardszy i bardziej będzie przypominał maść.

Przekładamy do słoiczka i gotowe, pakujemy na prezent i gotowe. Przechowujemy w temperaturze pokojowej, jednak nie wyższej niż 25°C, bo zrobi się płynny. Można stosować codziennie.

Balsam jest super i powiadam Wam, jedna porcja to za mało – nie tylko kot jest szczęśliwy, ja też. Używam go do rąk i stópek, i w ogóle, bo nie jest dla mnie zbyt tłusty i fajnie się wchłania.
Zróbcie go a pies po spacerze czy buszujący w śniegu kot, będzie Wam wdzięczny. Jeśli macie w rodzinie wielbiciela zwierzaków to podarujcie mu takie coś koniecznie.

Maniek z zagojonym noskiem, sierść na łepetynce odrosła.

Dodaj komentarz