Kojarzą się z latem, mizerią, sałatkami, przetworami na zimę. Chrupiące, małosolne, kiszone i w occie. Któż ich nie kocha? W ajurwedzie mają podobne działanie do odkrytego przez współczesnych naukowców.
O ich właściwościach prozdrowotnych mówi się niewiele. Ogórki wspomagają nasz organizm, zawierają dużo wody, oraz niewiele witaminy A, C i witamin z grupy B (B1, B3 i B6), kwas foliowy i składniki mineralne: cynk, żelazo, potas, fosfor, wapń sód i magnez. Ze względu na zawartość potasu i magnezu pomagają osobom cierpiącym na problemy z sercem, nawadniają organizm i gaszą pragnienie. Krzemionka zawarta w ogórkach wspiera stan tkanki łącznej.
W swoim składzie zawierają kukurbitacynę (hamuje wzrost komórek nowotworowych), właściwości te wzmacniają flawonoidy min. fisetyna – polifenol roślinny chroniący komórki nerwowe przed starzeniem się. Poprawia ona pamięć, wpływa na zdolność uczenia się oraz zmniejsza ryzyko rozwoju choroby Alzheimera. Można ją kupić jako suplement jest jednak bardzo droga. Ogórki redukują stany zapalne w organizmie, działają moczopędnie i niwelują obrzęki. Warto o nich pomyśleć jeśli decydujemy się na kurację oczyszczającą organizm, łagodzą zgagę i dolegliwości związane z refluksem żołądkowo-jelitowym u osób z nadkwaśnością oraz wspierają oczyszczanie jelit ze złogów.
Ajurweda traktuje ogórki jako wspomagające wątrobę i układ trawienny, wychładzające, odświeżające, wzmacniają osoby osłabione tonizując układ nerwowy. Mają działanie przeciwrobacze, dlatego nie usuwa się z nich skórki i pestek. Pestki działają przeciwrobaczo zarówno świeże jak i suszone po zmieleniu. Obniżają gorączkę, łagodzą bóle głowy, migreny i bezsenność. Zmniejszają krwotoki, oraz wspomagają organizm w wszelkich dolegliwościach ze strony układu moczowego z kamicą włącznie.
Stosowane zewnętrznie koją skórę po oparzeniach, przywracają jej wewnętrzny blask i jędrność, sokiem z ogórka możemy smarować potówki zadziała łagodząco. Wyciągi z ogórka sa częstym dodatkiem do wielu kosmetyków takich jak szampony czy kremy.
Moja ulubiona mizeria to letnie, pachnące pomidory i ogórki w śmietanie. Często mówi się „nie łącz ogórka z pomidorami bo zniszczysz witaminę C” i faktycznie tak jest. Ogórki zawierają enzym o nazwie askorbinaza, który prowadzi do rozpadu witaminy C aby zniwelować jego działanie wystarczy skropić ogórki odrobiną octu jabłkowego lub winnego, czyli lekko je zakwasić.
Z ogórków można zrobić ocet i wykorzystywać go do toników na skórę ale moim typem jest lemoniada ogórkowa. Mistrzostwo, zwłaszcza gdy upał jest nie do zniesienia. Ogórki kocham mniej niż pomidory, ale upału nie cierpię serdecznie.
Lemoniada ogórkowa
1,5l chłodnej wody, sok z 250g ogórków, 1 mały ogórek pokrojony w cieniutkie plasterki, 2 łyżki miodu, 2 łyżki octu o lekko słodkim smaku np. różanego lub renklodowego, odrobina lodu, garść jadalnych kwiatów.
Miód i ocet mieszamy do rozpuszczenia, dodajemy porcjami wodę i sok z ogórków. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia miodu, przelewamy do dzbanka dodajemy lód i plasterki ogórka, wrzucamy kwiaty.
I voila, mamy to. Najlepsza lemoniada ever gotowa, przyznaję się że czasem dodaje do niej szczyptę soli.

Dodaj komentarz